Posłuchaj Propejn VNM-a i zastanów się nad sobą

vnm_propejnTo wszystko jest prawda! Tak, to wszystko okazało się być prawdą. To znaczy myślę, że tak faktycznie może być. Na płycie Propejn jest jeden utwór, który potrafi poruszyć zarówno myślenie jak i wrażliwość. VNM ma rację. Nazywa się Zapiekanki. Generalnie chodzi o to, że każdy człowiek ma takie swoje miejsce, do którego jest przywiązany i powraca. Wszystko może się zmienić, ale miejsce pozostaje bez zmian, jest jak kamień milowy, wszystko się kręci, staje na głowie, przemija, a ty zawsze będziesz tu wracał. Dla VNMa takim miejscem jest budka z zapiekankami.

Kiedy był biedny, kiedy przeżywał swoją pierwszą miłość i już później, kiedy życie diametralnie się zmieniło. On, w swoim życiu nigdy już nie będzie w tym samym miejscu, ale zapiekanki zawsze tu będą. To takie uniwersalne. Na płycie Propejn znajdziemy wiele dobrych tekstów. Jakie są wasze ulubione?

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Tajemna Ezoteryka Quebonafide

quebonfide_ezoterykaNie wiem czy można jednym słowem określić płytę Ezoteryka Quebonafide, jeżeli tak, chyba najbardziej odpowiednia będzie dla niej metka „tajemna”. Płyta nie tylko opowiada swoją okładką, oprawą graficzną i tytułem o jakiś zakazanych, tajemniczych obrzędach i rytuałach. Nie. Chodzi mi również o treść poszczególnych kawałków. Jeśli o ten obszar chodzi, Ezoteryka Quebonafide, jest nawet enigmatyczna. Jedno tylko niepokoi – to, że chyba nikt z moich znajomych nie doszukał się ogólnego przesłania, czy sensu. Może tak włąsnie miało być? Nie wiem.

Nie wiem co oznaczają wszystkie te treści, hasztagi, wyrwane metafory w zestawieniu z realnymi zdaniami i opowiadaniami. Czy to Quebo jest tak zagmatwany, że płytę zrozumieją tylko nieliczni, czy może jest tak grafoliryczny, że płyty po prostu nie da się zrozumieć? Chodzi tutaj oczywiście o celowość lub bezcelowość zabiegu. W pierwszym wypadku świadczyć będzie o geniuszu twórcy, w drugim o chorobie jego wyobraźni. Jestem ciekawa, co wy myślicie na ten temat, słuchając po raz trzeci, czwarty lub szósty albumu. Powiem szczerze, że w niektórych miejscach można się zdziwić, a w niektórych popaść w obłęd. Jedno wiem na pewno – jeżeli odbiór wywołuje takie dwuznaczności, świadczy to przede wszystkim o tym, że płyta jest ciekawa i warta pochylenia się oraz głębszego odsłuchu.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Mój faworyt? Rasmentalism „Wyszli coś zjeść”

ramsentalism_wyszli_cosChłopaki z Rasmentalism „Wyszli coś zjeść” i pewnie zaraz wrócą. Zostawili nam do odsłuchu płytę.

Bardzo słoneczną, przepełnioną dobrym humorem, funkiem, radością i życiem. Dawno nie słyszeliśmy czegoś równie pozytywnego. Na płytce mamy 14 kawałków o bardzo wakacyjnych tytułach: Budzi na 13:00, Wyjdziesz na dwór? Ryzyko wróg najgorszy, Nie jest tak, Mur przy wolnym, Na horyzoncie, System Interwałów, Nocny, Film o nikim, nie jestem raperem, Dna butelek, on nie ja, świat zwariował w 29 lat.

Do tego stylówka na opakowaniu – bus z jedzonkiem, hamburger, ketchup i pies z kokardą. Robi się coraz chłodniej, wiatr coraz mocniejszy, deszcze padają, a tu słońce i letnie tematyczne brzmienia, właśnie dlatego mam w odtwarzaczu płytkę „Wyszli coś zjeść”.

Mam dla niej dużo pozytywnej energii, a jednak mimo wszystko wolę poprzednią płytę chłopaków, czyli za młodzi na Heroda. Jak zwykle większość rozbija się o bity, a te oni mają, oj mają.. super brzmienie, bujanka w bioderkach, rączka się buja.

Dlaczego lubię Rasmentalism „Wyszli coś zjeść”? Jeszcze ze względu na jeden aspekt – wspaniałych gości, których można posłuchać na płycie. A zagościli na niej: Quebonafidy znany z płyty Ezoteryka, dalej, możemy posłuchać Sokoła, Tomsona, Dwa słway i Sarius. Jednym słowem: miodzio! Albo lody na patyku.

Serdecznie polecam!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Powrót do korzeni – Grammatik „Światła miasta”

grammatik_swiatla_miastaChcesz zobaczyć czym był hip-hop? Przypomnij sobie takiej klasyki jak: Grammatik „Światła Miasta”, Molesta „Evenement”, albo Paktofonikę. Czujecie ten klimat? A może przypomnieć wam Killaz Group?

Proponuję zacząć od klasyków, weźmy na przykład Grammatik „Światła miasta”. Przypomnijmy, to druga kultowa płyta grupy, wydana w 2000 roku. Światła miasta zostały w całości wyprodukowane przez Noona, a na płycie znajdziemy takie perełki jak: nie ma czasu pomyśleć, każdy ma chwile, spacer, nie ma skróconych dróg, zwyczajne marzenia, wiatrucień, puste pokoje. Skład Grammatik tworzyli Eldo i Jotuze.

Płytka została wydana w kartonowym opakowaniu, tak zwanym Milu, przez co jest cienka i poręczna. Na okładce odbijają się światła nocnego miasta – w negatywach – dwa zdjęcia – na jednym światła są czerwone, na drugim białe. Na głównej okładce widzimy stolicę za dnia. Zdjęcie prawdopodobnie zostało zrobione z pałacu Kultury i Nauki. Kawałek „Każdy ma chwile” znalazł się w zestawieniu 120 najważniejszych polskich utworów hip-hopowych.

Na okładce tylnej możemy przyjżeć się drugiej stronie – czyli Pałacowi Kultury i Nauki, który wspina się ponad Warszawą. Myślę, że płyty nie da się przeoczyć, a wszystkim  małolatom, którzy nie mieli okazji wychowywać się właśnie na tych bitach i tekstach serdecznie polecam odsłuch.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz